|
Taniec stał się jej hobby już wtedy, kiedy prawdopodobnie nie wiedziała jeszcze, co słowo "hobby" oznacza" – czyli prawie 20 lat temu.
W wieku 7 lat zaczęła brać udział w musicalach dziecięcych, wystawianych w teatrach w całej Polsce (a których kulisy i garderoby były wtedy świetnym miejscem do... zabawy). W liceum kontynuowała naukę tańca w Studio Tańca przy Teatrze Buffo, przez 3 lata uczęszczając na zajęcia modern-jazz, akrobatyki i baletu.
Na początku studiów zainteresowała się fitnessem i została instruktorem w klubie Gymnasion, prowadząc przez 3 lata zajęcia zarówno siłowe, jak i taneczne. Równolegle rozpoczęła intensywne treningi tańca towarzyskiego. W ciągu pół roku zdobyła klasę B w tańcach standardowych, a w ciągu roku klasę B w tańcach latynoamerykańskich.
Klub, który reprezentowała prowadził także zajęcia z tańca towarzyskiego na wózkach (jedna osoba w parze jest niepełnosprawna), dzięki czemu miała okazję brać udział w zajęciach integracyjnych. Była także rzecznikiem prasowym Mistrzostw Świata i Mistrzostw Polski w Tańcu na Wózkach.
W 2005 roku jej taneczna historia zatoczyła koło - wróciła do zespołu, w którym rozpoczynała naukę tańca - już jako instruktor tańców latynoamerykańskich. Praca z dziećmi i młodzieżą w wieku lat 4-18 była inspirująca, ale i ciężka – tym cięższa, im młodsi byli jej tancerze.
Salsą zainteresowała się "u źródeł" – podczas pobytu na Kubie i od razu wiedziała, że to jest to. Potem - gdy mieszkała w Montrealu - starała się jak najczęściej odwiedzać kluby salsowe, obserwując i tańcząc z partnerami z całego świata, którzy salsę mieli we krwi. Gdy wróciła do Polski, tylko kwestią czasu było znalezienie szkoły salsy w Warszawie.
Dołączyła więc do formacji Salsa Show, prowadzonej przez Anię Chagowską
i Marka Domańskiego w szkole Salsa Libre. Z formacją występowała na
festiwalach salsy.
Salsowy warsztat taneczny szkoliła podczas wielu krajowych i
międzynarodowych kongresów salsy, a także na zajęciach indywidualnych u
takich sław, jak Frankie Martinez, Victor i Burju czy Eric i Liduina.
Jej najnowszą fascynacją taneczną jest... kizomba.
Salsomaniaczką jest głównie wieczorami, a w dzień pracuje w banku i zajmuje się
działaniami PR oraz wolontariatem pracowniczym. Ta praca jest zgodna z jej wykształceniem – jest absolwentką SGH oraz ukończyła London School of Public Relations. W czasie studiów zdobyła uprawnienia nauczycielskie w ramach Studium Pedagogicznego.
Dlaczego jestem instruktorem tańca? Chyba nie ma innego wytłumaczenia niż to, że kocham uczyć i kocham tańczyć.
Moje "nietańczące" pasje to podróże trampingowe (m.in. Kuba, Stany Zjednoczone, Chiny, Norwegia), żeglarstwo śródlądowe i oceaniczne, łyżwiarstwo figurowe, i lingwistyka.
|